wtorek, 11 listopada 2014

Zaskakujący świat „malutkich” owadów – wystawa w Warszawie.

Centrum Handlowe Wola Park po raz kolejny pozytywnie zaskakuje nie tylko moje dzieci, lecz również mnie! Wystawa owadów pozwala się przenieść w świat, który znajduje się gdzieś głęboko w trawie, albo nawet i na nas (pchła ludzka). 




Zobaczyć owady w takim powiększeniu to nie lada gratka nie tylko dla miłośnika entomologii. Niektóre wyglądają strasznie, inne bardzo kolorowo. Fakt jest jednak faktem, że to niezwykłe doświadczenie przyglądać się tym stworzeniom w takim powiększeniu.  Wystawa pobudza wyobraźnię, jest źródłem podstawowej wiedzy o świecie owadów, ale przede wszystkim jest niezwykle ciekawa. Eksponaty znajdują się w różnych miejscach Wola Parku, na różnych piętrach, co dodatkowo wzbudza we wszystkich zwiedzających chęć odkrycia ich wszystkich. 

Wystawa będzie czynna jeszcze do 23 listopada 2014.







poniedziałek, 27 października 2014

Czy wszystkie liście już spadły z drzew?


Jesień zdaje się wykluta
Deszczem ziemia dziś popluta
Zaraz liście spadną z drzewa
Ptaki już przestaną śpiewać
Wszak, że jesień, idzie jesień
Kolorami świat ten niesie
Zanim liście te opadną
Jeszcze barwą serce skradną!


Jesień to cudowna pora roku, korony drzew zachwycają swą barwą wszystkich wokół, warto zatem np. w drodze do pracy podnieść na chwilę głowę i popatrzeć na to cudo natury. A gdy jeszcze wszystkich liści ktoś nie posprząta, zachęcam do zabawy z dzieckiem. Zabawy, w której można się pośmiać, pięknie wyglądać i do tego zachować na zdjęciach cudowne wspomnienia z ...liści :)



Jesień zachwyca również swym urokiem w parkach i lasach liściastych. My, z Alicją miałyśmy ogromną przyjemność ze spaceru po Warszawskich "Łazienkach". Wykorzystałyśmy czas, w dzień powszedni, podczas powrotu od lekarza, by choć na chwilę nacieszyć oczy widokiem tej cudownej pory roku. Niektórzy mówią mi "bo ja nie mam czasu na takie rzeczy" a ja im wtedy odpowiadam, że ja też nie, lecz umiem po prostu korzystać z okazji, które mi się nadarzają. Zapewne wyprawa w dzień powszedni do "Łazienek" byłaby zbyt czasochłonną, gdybym miała tak po prostu ją zaplanować, lecz jeśli akurat tamtędy przejeżdżam, to czemu nie skorzystać? Szczególnie, jeśli taki spacer pośród kolorowych drzew, choćby nawet trwał 10 minut, może naładować nasze baterie na cały dzień a nawet tydzień! 







poniedziałek, 22 września 2014

Chwila relaksu w Rancho Pod Bocianem.

Cisza, spokój, ten zgiełk miasta Warszawy zdaje się być tak odległy, mimo, iż naprawdę jest blisko. Ptaki już jesiennie, ale jeszcze ostatniego dnia lata pięknie śpiewają, jak do snu. Z wody wyskakuje szybko coś, jednak nie zdążamy zauważyć czy to ryba czy stwór jak z bajki, bo tak szybko jak wyskoczył, tak rychło chowa się z powrotem. Nieskończone, pięknie wypielęgnowane alejki, cudnie zielone stawy z tajemniczą niespodzianką w środku – tak, w tym mętnym kolorze wody zawsze ujrzymy „coś” oczami naszej wyobraźni. Tam można zatrzymać się na chwilę na środku alejki brzóz, zamknąć oczy i przenieść tam, gdzie piękny zapach i spokój pozwala nam w końcu chwilę odetchnąć. 



Rancho pod Bocianem (www.ranchopodbocianem.pl) – spędziłam tam tylko kilka godzin, ale moje baterie zostały w pełni naładowane na następny tydzień. To jest niezwykłe miejsce, gdzie każdy znajdzie swój kawałek świata do kontemplacji. Cały ogród jest przepięknie zaprojektowany, a lampy oplecione pajęczą siecią potęgują doznania wzrokowe. Każdy szczegół przestrzeni współgra ze sobą, w jednym miejscu znajdziemy drzwi wyglądające jak wejście do tajemniczego ogrodu, a potem naszym oczom ukazuje się cudowna, stara, drewniana łódka.




Dla tych mniejszych i większych jest też mostek z bala, po którym czy dorosły czy dziecko przejdzie z wypiekami na twarzy, bo mimo, iż jest poręcz, to zawsze jest też ryzyko wykąpania się w stawie J


A gdy już nacieszymy oczy i duszę przyrodą, nie zmieniajmy miejsca w poszukiwaniu posiłku, bo Rancho pod Bocianem oferuje nam nie tylko pyszne jadło w „Starej Izbie”, lecz również zachwyca wystrojem wnętrza.


Polecam wszystkim to wspaniałe miejsce, w którym możemy choć przez chwilę odpocząć od spraw codziennych, nacieszyć się nie tylko widokiem, ale poczuć niezwykłą przyrodę, lub po prostu na chwilę spojrzeć w niebo  … i przypomnieć sobie o tym, jakie są nasze marzenia.










czwartek, 24 kwietnia 2014

Nie czekajmy aż świat posprząta się sam.



Codziennie, idąc ulicą, chodnikiem, widząc kawałek trawy, ziemi … widzę śmieci, mnóstwo śmieci. Odpady ”zalały” nasz świat i niedługo zawładną naszą całą przestrzenią publiczną. Codziennie zastanawiam się też, dlaczego ludzie inteligentni, wykształceni, często w eleganckich samochodach, wyrzucają śmieci: przez szybę swojego auta, idąc po prostu chodnikiem. Chce mi się wtedy krzyczeć: „Kto Was tego nauczył?!!!”. Okolica, w której mieszkam jest bardzo zanieczyszczona przez niemyślących użytkowników przestrzeni publicznej, często widzę dzieci, które w ogóle nie przejmują się papierkiem wyrzuconym tuż pod nogi kolegi. Zastanawiam się wtedy, gdzie podziała się kultura społecznego współżycia i poczucie estetyki?. Zastanawiam się też, czemu rodzice od małego nie wpajają swoim dzieciom jak ważne jest utrzymywanie czystości nie tylko w swoim prywatnym domu? Ja bynajmniej uczę dzieci, że należy odpadki wyrzucać do kosza, a jeśli nie ma go w pobliżu to nie zaszkodzi chwilę potrzymać śmieć w kieszeni lub nawet w dłoni, dopóki nie natrafimy na odpowiedni pojemnik. Ostatnio swoim pociechom postanowiłam przeprowadzić  lekcję w terenie. Wyruszyłyśmy z workami i rękawiczkami, tak po prostu, „posprzątać nasz kawałek świata”. Dziewczyny były przerażone ilością śmieci pod naszymi nogami, zbierałyśmy przez godzinę puste paczki po papierosach, butelki, papierki i tym podobne. Moja 4 latka od tamtej pory zauważa wszędzie śmieci i tak po prostu, zwyczajnie podnosi je i wyrzuca do kosza mówiąc „Mamo, zobacz jeszcze tam są śmieci, wyrzućmy je”. Jaki świat byłby czysty jakby wszyscy tak robili, czyż nie? A zatem posprzątajmy ten świat :)







poniedziałek, 10 marca 2014

Forty Bema - gdzie historia spotyka się ze sztuką.



Forty Bema. Tak blisko mojego miejsca zamieszkania a jednak dopiero ostatnio wybrałam się tam na dłuższy spacer. Ku mojemu zaskoczeniu odkryłam nie tylko piękne widoki przeplecione zapachem historii w powietrzu, lecz również … sztukę i to jaką! Przepiękne malunki na ścianach opuszczonych Fortów zrobiły na mnie niesamowite wrażenie. Taki talent porównałabym do prac, które czasem wiszą w znanych galeriach. A tu proszę taka niespodzianka i to do zwiedzania bezpłatnie. Graffiti porównałabym do wielkiego „kunsztu malarskiego” ich twórców, bo dzięki nim mogłam poczuć się przez chwilę jak w zaczarowanej i tajemniczej krainie. Te drzwi namalowane na ścianie zadawały się być tam po to by móc je tak po prostu otworzyć i przejść na drugą stronę lepszego świata. Piękne i mroczne, wywołały u mnie skrajne uczucia zadowolenia, spokoju i zarazem lęku, ale było warto. Chciałabym kiedyś poznać twórców … to muszą być wspaniali ludzie, przepełnieni tak samo innym spojrzeniem na świat jak ja.

Fort Bema – to dawny Fort P, czyli Fort Parysów – część twierdzy Warszawa powstałej w latach 1886 – 1890. W późniejszych latach wydano nakaz wysadzenia budynków, na całe szczęście dla dzisiejszych zwiedzających, nie wszystkie zostały wtedy zniszczone. W 1921 roku Fort Parysów otrzymał nazwę Fort Bema i tak powstała nazwa przepięknej dzielnicy, w której mam przyjemność mieszkać. W okresie II wojny światowej Fort służył za niemieckie magazyny wojskowe. Teraz jest miejscem spotkań młodzieży i nie tylko. W 2002 roku władze dzielnicy zadbały o uporządkowanie terenu, tworząc alejki i mosty. Same budynki jednak niszczeją, co jednak tworzy dla zwiedzających niesamowitą przestrzeń, w której czuć w powietrzu historię. W samej okolicy dla młodszych „turystów” z pewnością niebywałą atrakcją będą kaczki.

Niesamowite miejsce!










środa, 19 lutego 2014

"Było sobie życie" czyli Focus Pobudza Neurony w Wola Parku.



„Było sobie życie” to kultowa bajka o funkcjonowaniu naszego organizmu. W sposób łatwy, prosty i przyjemny pokazuje dzieciom i nie tylko ja zbudowane są komórki, co się dzieje gdy kichamy czy też jak może się skończyć nie umycie zębów. Któż z nas – dorosłych nie oglądał Mistrza, który czuwa aby wypłukać nieczystości z oka? Mam wrażenie, że wydawca kolekcji mocno skupił się obecnie na reaktywacji tych cudownych bajeczek i bardzo dobrze! Nie dość, że możemy sami odświeżyć własne wspomnienia, to jeszcze nasze dzieci również będą doświadczały nauki o własnym ciele.

W ostatni weekend miałam wielką przyjemność odwiedzić Interaktywny Park Naukowy „Było sobie życie” w Centrum Handlowym Wola Park. Moja 4-letnia córka była zachwycona możliwością podziwiania komórek pod mikroskopem czy obejrzenia jednej części bajki w specjalnym namiocie. To było ciekawe doświadczenie również dla mnie – jako mama przekonałam się na własne oczy, że moje dziecko jest żywo zainteresowane tym, co znajduje się w „naszym środku”. Przez dobre 20 minut dziecko uczyło się razem z p. Animatorką o organach, wyjmując poszczególne narządy: żołądek, cewkę moczową, jelito, serce itp. ze specjalnego manekina. Cieszę się, że centrum handlowe organizuje takie akcje, bo wiem, że dla niego liczę się nie tylko jako klient zostawiający pieniądze w kasie. Jestem wdzięczna za bezpłatną możliwość edukacji w jakże przyjazny i jasny sposób.

Interaktywny Park Naukowy „Było Sobie Życie” w warszawskim Wola Parku można odwiedzać jeszcze do 2 marca 2014r. Polecam, to wspaniała zabawa i nauka w jednym, dla dorosłych również.










poniedziałek, 10 lutego 2014

Zatrzymaj się na chwilę i popatrz jak jest pięknie!



Czasami nasze wybory mogą sprawić, że możemy nakarmić naszego „ducha” pozytywnymi wibracjami za sprawą samych siebie i pięknych widoków, których po prostu w ciągłym pośpiechu nie zauważamy … Praca, dzieci, codzienny natłok spraw nie pozwala nam  pomyśleć po prostu o sobie, swoich pragnieniach i marzeniach. Czasem wystarczy tylko chwila, by popatrzeć jaki świat jest piękny. Czasem warto się zatrzymać, rozejrzeć dookoła i pomyśleć „tak, ta chwila jest tylko dla mnie”. Jako mama dwójki dzieci, wciąż zabiegana mogę powiedzieć, że często niestety ja jestem na ostatnim miejscu. Ale … może warto  w końcu to zmienić? Oczywiście, że warto! Nawet kilka minut dziennie dla siebie może sprawić, że cały świat będzie jeszcze piękniejszy niż jest. Choć … świat jest przecież piękny, tylko my czasami nie mamy chwili by to dostrzec, czyż nie? 

Kilka dni temu pojechałam załatwić sprawę „na mieście”. Wybrałam się autobusem, po drodze minęłam zamarzniętą Wisłę. Pomyślałam sobie wtedy, że wygląda pięknie i muszę kiedyś przyjechać w jej okolice aby sobie spokojnie na nią popatrzeć. Potem jednak mój wewnętrzny głos podpowiedział mi, że przecież nie prędko trafi się ta właśnie chwila i może warto wykorzystać fakt, że akurat jestem w tym miejscu „tu i teraz”? W drodze powrotnej, zamiast wsiąść do autobusu, dwa przystanki szłam na piechotę. Przechodząc przez most, miałam wielką przyjemność popatrzeć na cudowną rzekę, pełną tylu tajemnic ile czasem nosi w sobie każdy z nas. To było wspaniałe uczucie,  jakiś pan łowił ryby, niczym się nie przejmując i nigdzie się nie spiesząc, to był naprawdę miły widok. Polecam każdemu rozejrzeć się i dostrzec jaki świat jest piękny. Tylko 5 minut może czasem sprawić, że poczujemy odrobinę spokoju, którego tak bardzo potrzebujemy w dzisiejszym, pędzącym świecie.