wtorek, 20 stycznia 2015

Ferie z duszą w "Cztery Czary"

Całe szczęście, że istnieją jeszcze na świecie takie miejsca, w których ktoś bezinteresownie robi coś dla dzieci, angażując się przy tym na 100% (Tym bardziej, że jest to prywatny przedsiębiorca).



Na moim osiedlu jest sklep, nazywa się „Cztery Czary”. To cudowne miejsce, gdzie można kupić ciekawe i edukacyjne zabawki, ale ... gdzie można też POROZMAWIAĆ, pośmiać się, poplotkować, no i wreszcie uczestniczyć z dzieckiem w cudnie rozwojowych zajęciach! Podczas ferii „Cztery Czary” postanowiło zorganizować je zupełnie bezpłatnie, poświęcając swój czas i nakłady finansowe w postaci materiałów do zajęć. Czy w dzisiejszym świecie, w którym dla większości liczą się głównie pieniądze takie inicjatywy nie są cudowne? Czyż skłamię, jeśli powiem, że takich osób to ze świecą szukać?



Zajęcia odbywają się codziennie, uczestniczą w nim dzieci w różnym wieku (po wcześniejszych zapisach, z uwagi na ograniczoną ilość miejsca). Codziennie też jest inna tematyka zajęć, wczoraj dzieci robiły zakładki do książek, dzisiaj miały zajęcia z pierwszej pomocy w sytuacjach kryzysowych, takich jak: złamanie, oparzenie itp. Uczestnicy poznali zasady bezpieczeństwa w domu i zapamiętali podstawowe numery telefonów do służb ratowniczych.









Sklep "Cztery Czary" znajduje się w Warszawie, przy ulicy Świętochowskiego 2 pawilon 8. W tym niezwykłym i przyjaznym miejscu istnieje też możliwość skorzystania z komercyjnej oferty zajęć płatnych, lecz zwykle jest to niewygórowana kwota.

Bardzo wszystkim polecam! :) 

https://www.facebook.com/czteryczary



środa, 17 grudnia 2014

Gdy w domu pachnie pierniczkami ...

… dzieci nie marnując czasu gdy owe pierniczki się pieką, przystępują do tworzenia pięknych ozdób świątecznych. Bo ozdoby z papieru, stworzone z sercem, małymi rączkami to chyba dla wszystkich mam najbardziej urokliwy element świąt. I choćby te ozdoby były nie do końca perfekcyjne to i tak będą najpiękniejszym elementem choinki i świątecznego stołu. Bo zobaczyć uśmiech na twarzy dziecka i usłyszeć słowa „Mamo, patrz, jaką zrobiłam gwiazdkę” jest czymś magicznym, co sprawia, że jest nam jeszcze cieplej na sercu.








Zachęcam do tworzenia z dziećmi papierowych ozdób nie tylko na święta. My, podczas Dnia Misia (25 listopada) zrobiłyśmy wraz z 5-letnią Alicją papierowo – materiałowego miśka.




Dziecko przy okazji takich zabaw nie tylko ćwiczy swoją kreatywność i wyobraźnię, ale również małe rączki nabywają zdolności manualnych, które w przyszłości mogą zaowocować nawet wielką sztuką J

poniedziałek, 24 listopada 2014

Aktywny weekend VENUS z Joanną Jabłczyńską

Zdrowo, aktywnie i z przesympatyczną gwiazdą - Joanną Jabłczyńską – taki weekend zafundowała 10 uczestniczkom firma Pharma C Food Sp. z o.o., producent szerokiej gamy kosmetyków Venus dla Kobiet. Sielanka trwała 2 dni, ale za to jakie, ale za to gdzie! Miałyśmy do dyspozycji dwuosobowe, komfortowe pokoje w Hotelu „Sielanka” pod Warszawą, było mnóstwo aktywności fizycznej: jazda na rowerze, fitness, joga, Bokwa, no ale największą atrakcją wieczoru była oczywiście uroczysta kolacja z Ambasadorką marki Venus – Joasią Jabłczyńską i spotkanie, na którym dowiedziałyśmy się co nieco o naszej cerze, a przedstawicielka marki wprowadziła nas w świat tychże kosmetycznych wspaniałości. Były też niespodzianki, każda z nas otrzymała pokaźny pakiet kosmetyczny, aby przetestować produkty  w praktyce, na własnej skórze.











BOKWA – zaskoczyła mnie pozytywnie, to było prawie jak zabawa i ile można przy tym stracić kalorii! W tymże stylu ćwiczeń pracują wszystkie mięśnie. Trening jest prosty, wystarczy się nauczyć „chodzenia po literach”, lekkiego podskakiwania odrywając tylko pięty, kilku elementów kick boxingu i już. Ćwiczenia są dynamiczne, najlepiej jest przyjść  na zajęcia po prostu z uśmiechem na twarzy i dobrą energią oraz przygotować się na mokre ubranie po efektywnej dawce ruchu. Polecam!




Marka Venus lubi swoje klientki a my lubimy za to markę Venus. Wyjazd wygrały zwykłe, fajne dziewczyny, z różnych zakątków polski. Oto dowód na to, że warto brać udział w konkursach, nawet jak się nie do końca wierzy w wygraną. Wszystko jest przecież kwestią pozytywnego myślenia, co u mnie się sprawdziło naprawdę w wielu przypadkach.



Źródła zdjęć: archiwum własne, fan page Venus (facebook.com/VenusKosmetyki).

wtorek, 11 listopada 2014

Zaskakujący świat „malutkich” owadów – wystawa w Warszawie.

Centrum Handlowe Wola Park po raz kolejny pozytywnie zaskakuje nie tylko moje dzieci, lecz również mnie! Wystawa owadów pozwala się przenieść w świat, który znajduje się gdzieś głęboko w trawie, albo nawet i na nas (pchła ludzka). 




Zobaczyć owady w takim powiększeniu to nie lada gratka nie tylko dla miłośnika entomologii. Niektóre wyglądają strasznie, inne bardzo kolorowo. Fakt jest jednak faktem, że to niezwykłe doświadczenie przyglądać się tym stworzeniom w takim powiększeniu.  Wystawa pobudza wyobraźnię, jest źródłem podstawowej wiedzy o świecie owadów, ale przede wszystkim jest niezwykle ciekawa. Eksponaty znajdują się w różnych miejscach Wola Parku, na różnych piętrach, co dodatkowo wzbudza we wszystkich zwiedzających chęć odkrycia ich wszystkich. 

Wystawa będzie czynna jeszcze do 23 listopada 2014.







poniedziałek, 27 października 2014

Czy wszystkie liście już spadły z drzew?


Jesień zdaje się wykluta
Deszczem ziemia dziś popluta
Zaraz liście spadną z drzewa
Ptaki już przestaną śpiewać
Wszak, że jesień, idzie jesień
Kolorami świat ten niesie
Zanim liście te opadną
Jeszcze barwą serce skradną!


Jesień to cudowna pora roku, korony drzew zachwycają swą barwą wszystkich wokół, warto zatem np. w drodze do pracy podnieść na chwilę głowę i popatrzeć na to cudo natury. A gdy jeszcze wszystkich liści ktoś nie posprząta, zachęcam do zabawy z dzieckiem. Zabawy, w której można się pośmiać, pięknie wyglądać i do tego zachować na zdjęciach cudowne wspomnienia z ...liści :)



Jesień zachwyca również swym urokiem w parkach i lasach liściastych. My, z Alicją miałyśmy ogromną przyjemność ze spaceru po Warszawskich "Łazienkach". Wykorzystałyśmy czas, w dzień powszedni, podczas powrotu od lekarza, by choć na chwilę nacieszyć oczy widokiem tej cudownej pory roku. Niektórzy mówią mi "bo ja nie mam czasu na takie rzeczy" a ja im wtedy odpowiadam, że ja też nie, lecz umiem po prostu korzystać z okazji, które mi się nadarzają. Zapewne wyprawa w dzień powszedni do "Łazienek" byłaby zbyt czasochłonną, gdybym miała tak po prostu ją zaplanować, lecz jeśli akurat tamtędy przejeżdżam, to czemu nie skorzystać? Szczególnie, jeśli taki spacer pośród kolorowych drzew, choćby nawet trwał 10 minut, może naładować nasze baterie na cały dzień a nawet tydzień! 







poniedziałek, 22 września 2014

Chwila relaksu w Rancho Pod Bocianem.

Cisza, spokój, ten zgiełk miasta Warszawy zdaje się być tak odległy, mimo, iż naprawdę jest blisko. Ptaki już jesiennie, ale jeszcze ostatniego dnia lata pięknie śpiewają, jak do snu. Z wody wyskakuje szybko coś, jednak nie zdążamy zauważyć czy to ryba czy stwór jak z bajki, bo tak szybko jak wyskoczył, tak rychło chowa się z powrotem. Nieskończone, pięknie wypielęgnowane alejki, cudnie zielone stawy z tajemniczą niespodzianką w środku – tak, w tym mętnym kolorze wody zawsze ujrzymy „coś” oczami naszej wyobraźni. Tam można zatrzymać się na chwilę na środku alejki brzóz, zamknąć oczy i przenieść tam, gdzie piękny zapach i spokój pozwala nam w końcu chwilę odetchnąć. 



Rancho pod Bocianem (www.ranchopodbocianem.pl) – spędziłam tam tylko kilka godzin, ale moje baterie zostały w pełni naładowane na następny tydzień. To jest niezwykłe miejsce, gdzie każdy znajdzie swój kawałek świata do kontemplacji. Cały ogród jest przepięknie zaprojektowany, a lampy oplecione pajęczą siecią potęgują doznania wzrokowe. Każdy szczegół przestrzeni współgra ze sobą, w jednym miejscu znajdziemy drzwi wyglądające jak wejście do tajemniczego ogrodu, a potem naszym oczom ukazuje się cudowna, stara, drewniana łódka.




Dla tych mniejszych i większych jest też mostek z bala, po którym czy dorosły czy dziecko przejdzie z wypiekami na twarzy, bo mimo, iż jest poręcz, to zawsze jest też ryzyko wykąpania się w stawie J


A gdy już nacieszymy oczy i duszę przyrodą, nie zmieniajmy miejsca w poszukiwaniu posiłku, bo Rancho pod Bocianem oferuje nam nie tylko pyszne jadło w „Starej Izbie”, lecz również zachwyca wystrojem wnętrza.


Polecam wszystkim to wspaniałe miejsce, w którym możemy choć przez chwilę odpocząć od spraw codziennych, nacieszyć się nie tylko widokiem, ale poczuć niezwykłą przyrodę, lub po prostu na chwilę spojrzeć w niebo  … i przypomnieć sobie o tym, jakie są nasze marzenia.










czwartek, 24 kwietnia 2014

Nie czekajmy aż świat posprząta się sam.



Codziennie, idąc ulicą, chodnikiem, widząc kawałek trawy, ziemi … widzę śmieci, mnóstwo śmieci. Odpady ”zalały” nasz świat i niedługo zawładną naszą całą przestrzenią publiczną. Codziennie zastanawiam się też, dlaczego ludzie inteligentni, wykształceni, często w eleganckich samochodach, wyrzucają śmieci: przez szybę swojego auta, idąc po prostu chodnikiem. Chce mi się wtedy krzyczeć: „Kto Was tego nauczył?!!!”. Okolica, w której mieszkam jest bardzo zanieczyszczona przez niemyślących użytkowników przestrzeni publicznej, często widzę dzieci, które w ogóle nie przejmują się papierkiem wyrzuconym tuż pod nogi kolegi. Zastanawiam się wtedy, gdzie podziała się kultura społecznego współżycia i poczucie estetyki?. Zastanawiam się też, czemu rodzice od małego nie wpajają swoim dzieciom jak ważne jest utrzymywanie czystości nie tylko w swoim prywatnym domu? Ja bynajmniej uczę dzieci, że należy odpadki wyrzucać do kosza, a jeśli nie ma go w pobliżu to nie zaszkodzi chwilę potrzymać śmieć w kieszeni lub nawet w dłoni, dopóki nie natrafimy na odpowiedni pojemnik. Ostatnio swoim pociechom postanowiłam przeprowadzić  lekcję w terenie. Wyruszyłyśmy z workami i rękawiczkami, tak po prostu, „posprzątać nasz kawałek świata”. Dziewczyny były przerażone ilością śmieci pod naszymi nogami, zbierałyśmy przez godzinę puste paczki po papierosach, butelki, papierki i tym podobne. Moja 4 latka od tamtej pory zauważa wszędzie śmieci i tak po prostu, zwyczajnie podnosi je i wyrzuca do kosza mówiąc „Mamo, zobacz jeszcze tam są śmieci, wyrzućmy je”. Jaki świat byłby czysty jakby wszyscy tak robili, czyż nie? A zatem posprzątajmy ten świat :)